Emisja CO2 nowym pedofilem mediów
| Dodaj komentarz |
Kolejny na Joggerze wpis o ptasiej grypie (ale ten może mniej nudny)
No i stało się, tak jak ktoś wcześniej wspomniał 'i my teraz mamy swoją ptasią grypę'. Onet od razu stanął na wysokości zadania i zamieścił artykuł Nie daj się ptasiej grypie!. Piszą tam, jakie trzeba zachować środki ostrożności, żeby zmniejszyć (i tak mizerne, swoją drogą) ryzyko zachorowania. Napisane jest, między innymi, że trzeba nosić maski a każdy przypadek śmierci drobiu na fermie zgłaszać odpowiednim władzom.
Ja tam myślę, że żadnej epidemii nie ma i nie będzie. Na mój chłopski, nie znający dobrze biologii rozumek wygląda to tak, że zmutował się jakiś tam wirus co zaraża ptaszki i czasem się ptaszek jeden od drugiego gdzieś na świecie zarazi. Zupełnie jak z naszą zwykłą, ludzką grypą, która ma się świetnie odkąd sięgam pamięcią.
Moje pytanie w związku z poprzednimi dwoma akapitami brzmi: Czy zakładając, że utrzyma się to wszystko na aktualnym poziomie jak nasza ludzka grypa (w sensie -- co parę dni gdzieś na świecie będą znajdowali zarażonego łabędzia), wspomniane wcześniej środki ostrożności będą wciąż obowiązywać? Czy od teraz przez lata każda martwa kura z gospodarstwa będzie zgłaszana odpowiednim władzom?
Ciekawe kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę, że trochę spanikowali.
| 5 komentarzy |
Nie ma to jak w Nowy Dzień zniszczyć komuś życie!
Prasa donosi, że dwójka uczniów z liceum z łomży nakręciła porno przed lekcją religii. A ja się pytam -- i co z tego? Czy jest coś złego w zrobieniu laski przez koleżankę z klasy? Czym ta dziewczyna zawiniła, oprócz tego, że dała się nagrać w takiej sytuacji? Zaszkodziła komuś? Ktoś przez to umarł, coś się stało? Nie. A czy fair jest, że teraz ludzie będą się znęcać nad nią tylko za jej młodzieńczą głupotę?
Prawo w Polsce powinno być zmodyfikowane tak, żeby chroniło takie dziewczyny tak jak chroni ofiary gwałtu. Żeby żądne sensacji szmatławe gazetki nie pisały o tym, że w takim i takim mieście, w takiej i takiej szkole i klasie stało się coś takiego. Bo jeśli by tego nie napisali, to sprawa przeszłaby może bez większego echa. Lokalna afera w szkole i może parę osób z miasta by się dowiedziało. A teraz wiedzą wszyscy.
Wywiady z załamanymi rodzicami, rozmowy z pedagogami, błyski fleszy... normalnie show! Dodajmy do tego jeszcze odpowiednio skonstruowany artykuł, żeby zaakcentować sytuację:
Ania i Michał chodzą do pierwszej klasy. Nie są parą, nawet się nie przyjaźnią. Najwyżej rozmawiają za pomocą internetowego komunikatora g-g.Jasne. Chodzą ze sobą do klasy i na pewno nie są znajomymi. I gadają tylko przez gadu.
Chłopak nie miał prezerwatywA skąd to szanowni redaktorzy wiedzą? Bo z tego filmiku to nie wynika.
Ania pochodzi z niedużej miejscowości Jedwabne koło Łomży. Jej mama wychowuje ją i jej starszego brata sama, ojciec zmarł. To normalna, szczęśliwa rodzina. Mama Ani płakała przez cały wczorajszy ranek, podczas długiej rozmowy z dyrektorką szkoły i pedagogiem. Nie takie normy wpajała córce...A jak! Niech świat się dowie o dramacie rodzinnym. Matka Ani na pewno by tego chciała, prawda?
I niech nikt nie pieprzy, że dziewczyna ma za swoje, że takie zachowania trzeba piętnować, że to demoralizujące, że seks musi być z miłości, itd. Ciekawość ludzka była zawsze i takie zachowania też się zdarzały. Tylko wcześniej nie było wszechobecnych telefonów komórkowych z kamerami ani cyfrówek. A to, że nikt o tym nie mówił, to nie znaczy, że kiedyś młodzież zachowywała się inaczej, jeśli chodzi o seks. A seks tylko z miłości? Jest i zawsze będzie. Zależy kto ma jakie priorytety -- czy zabawa, ciekawość, czy z miłości. Bo nikt mi nie powie, że teraz takie czasy że każda gimnazjalistka chodzi z kolegą z klasy do kibla na zabawę. Tak więc możliwości jest do wyboru, do koloru. A seks dla zabawy wcale nie musi demoralizować. Czy całe pokolenie uczestniczące w ruchu hipisowskim w latach 60-70 na zachodzie wymarło z powodu demoralizacji, czy raczej są teraz przykładnymi mężami i żonami z normalnymi rodzinami?
Wiem, że teraz takie czasy, że gazeta bez jakiejś afery na pierwszej stronie nie ma prawa bytu. Ale zastanówcie się, panowie redaktorzy, czy w pogoni za kolejną sensacją warto niszczyć komuś życie (zwłaszcza, jak ten ktoś pochodzi z małej wioski, gdzie wszyscy się znają). Teraz takie czasy, że trupów ci u nas dostatek, więc w puste miejsce na stronie zamiast takiego artykułu spokonie znajdzie się jakiś karambol, katastrofa drogowa lub coś podobnego. Albo opisujcie prawdziwych przestępców i ich zachowania piętnujcie. Nie trzeba od razu niszczyć młodej dziewczynie życia.
| 4 komentarze |
Wszyscy zginiemy!
Codziennie rano otrzymuję dawkę dobrego humoru w postaci artykułów nakręcających spiralę strachu wśród społeczeństwa. Jednak dzisiaj rano natknąłem się na prawdziwą perełkę:
"Może umrzeć milion osób" (interia.pl)No to po kolei. Czytamy w nim, iż:
Co najmniej milion osób może umrzeć w Polsce, jeśli wirus ptasiej grypy zmutuje się z ludzkim - twierdzą naukowcy z Państwowego Zakładu Higieny.Czy nie ma logicznej sprzeczności w tym zdaniu? W sensie "może" + "co najmniej". Wynika z tego, że nie musi, ale może. I jak już to nastąpi, to padnie co najmniej milion. Albo zero, albo więcej niż milion. Wiem. Milion w tytule ładnie brzmi.
Co czytamy tuż dalej? Ano nic pocieszającego, bo
Sztaby kryzysowe w województwach wyznaczają już miejsca zbiorowego pochówku.A trochę dalej sprecyzowanie powyższej wiadomości:
Czarny scenariusz opracowany przez lubelski sztab Centrum Zarządzania Kryzysowego zakłada, że na chorobę może zapaść w tym województwie kilkadziesiąt tysięcy osób. Centrum wyznaczyło miejsca, gdzie mieliby trafić chorzy (szkoły, przedszkola, przychodnie zdrowia). Ustalono też teren zbiorowego pochówku na cmentarzach komunalnych, zbadało, gdzie i na jaką głębokość należy wykopać grób, by nie doszło do rozprzestrzeniania się choroby.Ahm, czyli to jednak jeden sztab (który przygotowuje się do ewentualnej epi...przepraszam, pandemii głównie w inny sposób, niż szukając miejscówek na zbiorowe mogiły).
Co czytamy dalej?
Drób zaraził się chorobą od wędrownych dzikich ptaków. Wirus - jak szarańcza - rozprzestrzenił się aż w pięciu wsiach i zdaniem WHO ma wszelkie szanse zaatakować też ludzi!Pandemia! Rozprzestrzenił się w aż pięciu wsiach! No i oczywiście, żeby było bardziej dramatycznie, ma szanse zaatakować ludzi (z wykrzyknikiem). Dajmy mu szansę!
A żeby czytelnik poczuł wagę problemu, ostatni akapit artykułu zaznacza:
To, kiedy choroba dotrze do Polski, pozostaje już tylko kwestią czasu.Dziękuję, życzę Wam miłego dnia. Ale nie cieszcie się, bo Wasza śmierć jest tylko kwestią czasu.
| 1 komentarz |
Sztuczne WOŚP
Oglądnąłem właśnie przypadkowo transmisję z finału WOŚP na TVP2.
I ok, niech Owsiak się drze i w ogóle, on już tak ma od parunastu lat, to jego sposób bycia, nie ma sprawy.
Ale proszę, dlaczego wszyscy prezenterzy terenowi zgrywają Owsiaka i krzyczą 'uaaaau!', 'jeeeest suuupeeer!!!', 'iiiihaaaa!!', 'cooooool'
Strasznie sztucznie to wygląda :/
| 1 komentarz |
| Starsze wpisy |
O bloguDziennik, który traktuję bardziej jako mój prywatny notatnik krótkich myśli niż jako narzędzie komunikacji z ludźmi. Dlatego dłuższe artykuły, w przeciwieństwie do wpisów Minibloga, ukazują się rzadko. |
|
Miniblog
Spamboty
21 stycznia 2009, 22:48:24
Ciekawe, jak bardzo (o ile w ogóle) zwiększyłaby skuteczność spambotów GG, gdyby zamiast jednej wiadomości ze spamem symulowały krótką, 4-6 wiadomościową rozmowę i dopiero wtedy atakowały spamem
Współczesne Eldorado
14 stycznia 2009, 12:51:43
Chyba powinienem założyć biznes związany z ciążą albo ślubem. Te branże to prawdziwe kopalnie złota pełne naiwnych konsumentów nie szczędzących grosza.
Emisja CO2 nowym pedofilem mediów
13 stycznia 2009, 14:07:59
Ostatnimi czasy zauważyłem, że emisja CO2 stała się nową moralną paniką.Smart alkies
22 grudnia 2008, 09:35:03
There's a link between a high IQ and developing alcohol problems.
What a convenient excuse! *gets another beer*